I tylko jedno może unicestwić marzenie - strach przed porażką
(Paulo Coelho)
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą czas wolny. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą czas wolny. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 4 kwietnia 2016

Wiosennie na rowerze.

W ubiegłym roku po wielkich przemyśleniach kupić  ,nie kupić,sprawdzi się  nie sprawdzi...itp
 Zaryzykowałam i zakupiłam przyczepkę rowerową u Misiarza ,którą dofinansowała nam Fundacja Rodzin Górniczych,której przy tej okazji składamy serdeczne podziękowanie. Chciałam być solidnie przygotowana  i zależało mi na bezpieczeństwie,więc  szukałam w miarę mocnego roweru dla mnie,oczywiście na miarę moich zasobów finansowych. Sprzedawca był gadatliwy i sprzedał mi  sprzęt któremu urwała się kierownica .Wymieniono ,naprawiono ,przypinam przyczepkę. Dominik stanął na maszynę ,ta się wykrzywiła i po jeździe. Podałam się,wstawiłam do garażu niech czeka na lepsze czasy.. Wiosna  obudziła we mnie nadzieje na wycieczkę rowerową z Dominikiem i udało się !!!!!  Pojeździliśmy po drodze pełnej samochodów,po lesie  i było wspaniale.Dziecię me wróciło padnięte.,ja zresztą też. Dość szybko mu się znudziło ,ale odjechaliśmy daleko od domu więc trzeba było pedałować z powrotem:P Przyczepka  dobrze trzyma się drogi,nie jest wywrotna ,ze skrętem też nie ma problemu,jak się dziecię przyłożyło do  pedałowania to po płaskim ja się woziłam:P,minimalne wzniesienia pokonaliśmy bez trudu.W najbliższym czasie weżniemy prowiant i na piknik,go porwę.Już się cieszę,moje marzenie się spełniło,Dominika nie koniecznie,on wolałby siedzieć w domu.

czwartek, 21 czerwca 2012

Basen.

Chodzę jeszcze do szkoły ,ale zrobiło się tak gorąco,że postanowiono rozłożyć basen.
Nie uczestniczyłem w pracach przygotowania basenu do użytku ,ponieważ  byłem w szkole.
Za to jak przyszedłem , zaraz skorzystałem z tej odrobiny zimnej wody ,która już naleciała.

Należę do ludzi ,którzy  lubią towarzystwo wszędzie, więc z basenu też korzystam z kimś.
Co to za frajda samemu ?
Mama ma postanowienie,że będzie stawiać nacisk ,abym  choć przez chwile sam się sobą zajął zobaczymy co  z tego wyjdzie.
W końcu będę już dorosły,a to zobowiązuje :)
Dobrze ,ze rodzice zainwestowali i mam na podwórku basen,to jak jest pogoda mogę się codziennie kąpać.
Moi rówieśnicy  chodzą na basen miejski,ale ja wymagam opieki wiec nie zawsze ktoś może ze mną uczestniczyć w tej wyprawie.
 Natomiast koło domu ,zawsze  rodzice znajdą chwile ,aby ze mną po figlować w wodzie.
Niech tylko będzie pogoda,bo z tym jest różnie.






























niedziela, 20 maja 2012

Żużel w Rybniku


Zabrałem tatę na wyścigi żużlowe.
Z tatą to się fajnie jeździ,ponieważ jedzie autem,nie muszę 
chodzić po żadnych przystankach i czekać na autobus.
Bardzo mi się podobało i jeszcze dzisiaj też jest żużel,
to bym się wybrał,ale dzisiaj powinienem iść wcześniej spać.
Jutro przecież do szkoły trzeba wstać,a ja się zrobiłem "śpiący królewicz".Poza tym co za dużo to nie zdrowo.

sobota, 19 maja 2012

Noc Muzeów

Wybraliśmy się razem z mamą autobusem do centrum Rybnika ,co niestety w naszej dzielnicy jest trochę utrudnione ,bo droga
zamknięta,trwają remonty i zostało wyznaczone tylko parę kursów.
W Rybniku mamy muzeum.

Nie jest to moje ulubione zajęcie,bo ja najbardziej jak już wspominałem lubię śpiew i taniec,
a w muzeum trudno tańczyć,ale też potrafiłem na dość długą chwilę skupić swoją uwagę.
Największe wyzwanie  było  to ,że spotkanie z Grzegorzem Kuśpielem było na pietrze.
Niestety nie udało się mnie przekonać,na wspinaczkę po schodach i zrezygnowani usiedliśmy na rynku.
















Patrzymy a do muzeum idą pani Magda i pani Aneta,za ich namową i ich pomocą udało mi się pokonać te schody w górę.Po wykładzie też nie chciałem zejść z samą mamą ,wiec p.Aneta mnie asekurowała z drugiej strony.