I tylko jedno może unicestwić marzenie - strach przed porażką
(Paulo Coelho)
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zespół Downa. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zespół Downa. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 4 kwietnia 2016

Wiosennie na rowerze.

W ubiegłym roku po wielkich przemyśleniach kupić  ,nie kupić,sprawdzi się  nie sprawdzi...itp
 Zaryzykowałam i zakupiłam przyczepkę rowerową u Misiarza ,którą dofinansowała nam Fundacja Rodzin Górniczych,której przy tej okazji składamy serdeczne podziękowanie. Chciałam być solidnie przygotowana  i zależało mi na bezpieczeństwie,więc  szukałam w miarę mocnego roweru dla mnie,oczywiście na miarę moich zasobów finansowych. Sprzedawca był gadatliwy i sprzedał mi  sprzęt któremu urwała się kierownica .Wymieniono ,naprawiono ,przypinam przyczepkę. Dominik stanął na maszynę ,ta się wykrzywiła i po jeździe. Podałam się,wstawiłam do garażu niech czeka na lepsze czasy.. Wiosna  obudziła we mnie nadzieje na wycieczkę rowerową z Dominikiem i udało się !!!!!  Pojeździliśmy po drodze pełnej samochodów,po lesie  i było wspaniale.Dziecię me wróciło padnięte.,ja zresztą też. Dość szybko mu się znudziło ,ale odjechaliśmy daleko od domu więc trzeba było pedałować z powrotem:P Przyczepka  dobrze trzyma się drogi,nie jest wywrotna ,ze skrętem też nie ma problemu,jak się dziecię przyłożyło do  pedałowania to po płaskim ja się woziłam:P,minimalne wzniesienia pokonaliśmy bez trudu.W najbliższym czasie weżniemy prowiant i na piknik,go porwę.Już się cieszę,moje marzenie się spełniło,Dominika nie koniecznie,on wolałby siedzieć w domu.

niedziela, 15 lipca 2012

Msza św.

Dzisiaj  na mszy św.odwiedził nas misjonarz Kamilianin z Madagaskaru .
Uświadomił nam ,jakie mamy szczęście żyć tu i teraz.
Nie będę tu pisać hymnów pochwalnych na naszą polską rzeczywistość.
Porównanie Polska -Madagaskar zdecydowanie działa na korzyść naszego kraju.
Narzekamy na służbę zdrowia,ale trąd i inne zarazy  znamy tylko z opowiadań,a uczucie głodu też nam obce.
My mamy raczej problem z otyłością.
Wiem ,ze chcemy lepiej ,ale dzisiaj  doceniam to co mam i chętnie się bym tym podzieliła.

czwartek, 12 lipca 2012

Koncertowo.

Guns N Roses
Takiego koncertu nie mogliśmy przespać.
Mama chciała by mieć wszystko i kasę i strawę dla duszy,więc postanowiła ,że nie wyda pieniędzy
na bilety .Postanowiła mnie zabrać na koncert ,ale nie weszliśmy na stadion tylko z z wieloma nam podobnymi,spędziliśmy pod bramą .
Oczywiście mama,aby nic nie stracić,już o 20  wstawiła się wraz ze mną ,więc naoglądaliśmy się fanów Axla i kolejek w jakich stali aby  być w centrum.
Wszyscy w koło pili piwo,a ja  też  chcę pić piwo.
Mama tylko serwowała mi dyżurną butelkę z kompotem .
Poudaję ,że to piwo,nawet zaczynam się kiwać jak prawdziwy pijak.
Jak na gwiazdy przystało,czekaliśmy i czekali ,a potem znów czekali....
Moje pytania dotyczyły tylko Babskiego świata( dla niedoinformowanych ,piosenka Ich Troje,jedna z moich ulubionych) i jeszcze Feela na nich to bym mógł jeszcze czekać.
Ja już postanowiłem iść spać,więc mama zrobiła mi posłanie z gazet i nawet poświęciła swój sweter.


Po kilku minutowym leżakowaniu,dostałem takiej mocy,że  jak zespół zaczął grać ,byłem nie do zdarcia.
Do domu  dotarliśmy  bardzo późno ,albo wcześnie jak kto woli.:)




czwartek, 21 czerwca 2012

Basen.

Chodzę jeszcze do szkoły ,ale zrobiło się tak gorąco,że postanowiono rozłożyć basen.
Nie uczestniczyłem w pracach przygotowania basenu do użytku ,ponieważ  byłem w szkole.
Za to jak przyszedłem , zaraz skorzystałem z tej odrobiny zimnej wody ,która już naleciała.

Należę do ludzi ,którzy  lubią towarzystwo wszędzie, więc z basenu też korzystam z kimś.
Co to za frajda samemu ?
Mama ma postanowienie,że będzie stawiać nacisk ,abym  choć przez chwile sam się sobą zajął zobaczymy co  z tego wyjdzie.
W końcu będę już dorosły,a to zobowiązuje :)
Dobrze ,ze rodzice zainwestowali i mam na podwórku basen,to jak jest pogoda mogę się codziennie kąpać.
Moi rówieśnicy  chodzą na basen miejski,ale ja wymagam opieki wiec nie zawsze ktoś może ze mną uczestniczyć w tej wyprawie.
 Natomiast koło domu ,zawsze  rodzice znajdą chwile ,aby ze mną po figlować w wodzie.
Niech tylko będzie pogoda,bo z tym jest różnie.






























niedziela, 17 czerwca 2012

Wycieczka rowerowa.

Wreszcie się udało.
Dziś w ten piękny słoneczny dzień zabrałem mamę i tatę na wycieczkę po naszej ulicy.
Mama  deczko nerwowa( ona tak zawsze).
Teren nie sprzyja takim rajdom ,bo albo z górki albo pod górkę

sobota, 16 czerwca 2012

Fryzjerka mama.

Przez całe życie byłem może dwa razy u fryzjera.z wiadomych powodów tzn. nie usiądę grzecznie tylko
się kręcę ,ze prędzej  głowę mi utną niż włosy.
Mama była moją fryzjerką.
Kupowała maszynki  do włosów i strzygła mnie,oczywiście odstawiając przy tym różne czary.
Do tej pory nie było żadnych wpadek ,przynajmniej  nie utkwiły w pamięci,aż do dzisiaj.
Moje włosy już troszkę za długie,więc mama bierze  za maszynkę ustawia wysokość strzyżenia,
zapomina założyć grzebień i zaczęła od środka mojej  głowy i szok wycięła mi placek  do łysa.
Reakcja mamy to co ja zrobiłam i co dalej.
Nie dość ,że zespól Downa,że upośledzony ,to na dokładkę źle obcięty.
No przecież zdrowy  by tego nie przeżył,a ja szczęśliwy nie wiele dostrzegam .
Jak mama zaczęła panikować ,to mnie trochę wystraszyła ,ale tato powiedział ,ze ładnie wszystko ucichło.
Koniec też naszych zmagań w Euro 2012,ja walczyłem przed telewizorem ,jak lew całe 90 min.
Niestety to nie przyniosło zwycięstwa,tylko porażkę.

niedziela, 10 czerwca 2012

Festyn w Świerklanach.

Okres letni obfituje w festyny w naszym okręgu.
Staramy się w nich uczestniczyć.
Obcowanie z ludźmi i kulturą dobrze mnie nastraja.
Uczy mnie to współżycia i współdziałania z otoczeniem.
Zapobiega wykluczeniu społecznemu,a myślę,że dla otoczenia jest to również z korzyścią,
aby oswajało się z niepełnosprawnością intelektualną.
Zauważyłem ,ze w Świerklanach ,jest dużo utalentowanych młodych ludzi,
może wszędzie tak jest ,ale tam jest to eksponowane.



HESPERUS.


 Występ zespołu LOVE STORY.


piątek, 8 czerwca 2012

Euro 2012

Dzisiaj historyczne wydarzenie,szczególnie dla fanów piłki nożnej.
Ja również będę kibicował,chociaż wolę sporty typu formuła i żużel.















Historyczna dobrowolna przejażdżka na rowerze,który mam 7 lat 
tyle lat musiało minąć,abym z chęciom na niego wsiadł i jechał.
Na razie  moja jazda jest nie pewna,ale ćwiczenia czynią mistrza.
Najważniejsze,ze się do niego przekonałem.
Sukces!!!!!!
Człowiek jednak całe życie się uczy,jeden potrzebuje mniej czasu ,a drugi taki jak ja  więcej.





środa, 6 czerwca 2012

Festyn integracyjny

festyn
Dzisiaj na zalewie rybnickim odbył się Rodzinny festyn integracyjny.
Festyn był organizowany ,przez moją szkołę i muszę powiedzieć,że nasze panie bardzo się napracowały ,przy organizacji i cały dzień dzisiejszy  były zajęte,abyśmy ten dany nam czas przyjemnie spędzili.
Atrakcji było bez liku,pogoda dopisała,a jeszcze wczoraj lało jak z cebra
.
Jednak ,ktoś tam w niebie  nad nami  czuwa i za to też dziękuję Bogu.
Otwarcie festynu i regat żeglarskich ,było bardzo uroczyste.
Tak wiele było miejsc w które chciałem pójść,że nie wiedziałem gdzie najpierw.
Zacząłem od  skakania na dmuchanym zamku.

niedziela, 3 czerwca 2012

Urodziny cioci Berni.

Sto lat!



Żyj tak aby każdy kolejny dzień
był niesamowity i wyjątkowy.
Wypełniaj każdą chwilę tak
aby potem wspominać ja z radością.
Czerp energię ze słońca,
kapiącego deszczu i uśmiechu innych.
Szukaj w sobie siły,
entuzjazmu i namiętności.
Żyj najpiękniej jak umiesz.
Po swojemu. Spełniaj się.









Dzisiaj ma swoje święto ciocia Bernadka.
Nie złożę jej życzeń osobiście,ponieważ mieszka w Hiszpanii.
Kiedyś to był Madryt a dziś szuka swojego miejsca na ziemi i na razie mieszka
w górskiej małej miejscowości ze swoją rodziną.
Ciocia ma dwóch synków; Gabryiela (prawie 2 lata) i Wiktora( 5 miesięcy) .
Jest też Oskar z krwi i kości Hiszpan,partner cioci.
Więc słodkie buziaki dla Niej ślę.